piątek, 18 listopada 2011

Twój na zawsze / Remember Me (2010) online LEKTOR PL HD bez limitu

Nie wiem, czy kiedykolwiek zrozumiem intencje osób tłumaczących tytuły zagranicznych filmów na nasz ojczysty język w taki sposób, że nie mają nic wspólnego ze znaczeniem oryginału. Mój (i zapewne nie tylko mój) stanowczy sprzeciw wzbudza przerabianie stuprocentowo przetłumaczalnych sformułowań na inne. Tytuł dzieła definiuje je przecież w tym samym stopniu co jego treść (a niektórzy zaryzykowaliby twierdzenie, że nawet bardziej). To właśnie tytuł ustawia nam pryzmat, przez który oglądać mamy film czy książkę, i jeżeli autor przekładu owego tytułu nie tłumaczy, a po prostu go zmienia, zmienia się także nasze postrzeganie tego, na co patrzymy. 

Powyższą refleksję postanowiłam sformułować w tym właśnie miejscu nie bez przyczyny. Film, o którym chcę pisać, został bowiem poddany takiemu właśnie bezsensownemu zabiegowi zmiany tytułu. "Remember me" (Pamiętaj mnie) w polskim wydaniu zastąpiono słowami: "Twój na zawsze" i jakby tego było mało, dopisano jeszcze: "Miłość może być wieczna". Ktoś powie, że się czepiam i znajduję problemy, tam gdzie ich nie ma. Przecież rzeczony film opowiada o miłości, więc niby czemu nie miałby się nazywać tak, jak zadecydowali autorzy polskiej wersji językowej? Otóż dlatego, że głównym tematem dzieła Allena Coultera jest nie tyle widziana na pierwszym planie miłość, co pamięć. Ale dość już narzekań na temat jedynej moim zdaniem wady omawianego obrazu, jaką jest jego polski tytuł. Czas napisać, o czym właściwie film jest.

Głównych bohaterów mamy tu dwoje. Ally (Emilie de Ravin) jest studentką, córką policjanta (Chris Cooper), która każdy posiłek zaczyna od deseru, aby przypadkiem nie ominęło jej to, co najlepsze. Dziewczyna nie jeździ metrem, odkąd przed dziesięciu laty na jej oczach zabito na stacji jej matkę, raczej nie imprezuje, a wieczory spędza z ojcem oglądając "Erin Brockovich" i inne wyciskacze łez. Tyler (Robert Pattinson) jest buntownikiem, skłóconym z własnym ojcem (Pierce Brosnan), ale jednocześnie troskliwie opiekującym się młodszą siostrą Caroline (Ruby Jerins). Rodzice Tylera rozstali się po tym, jak ich najstarszy syn, Michael, popełnił samobójstwo. Matka (Lena Olin) ponownie wyszła za mąż, a ojciec, poświęcił się pracy do tego stopnia, że zupełnie zaniedbał dwójkę swoich pozostałych przy życiu dzieci. 

Znajomość Ally i Tylera rozpoczyna się od tego, że chłopak, któremu nieobce są różne "wybryki", zostaje zatrzymany przez policję. Ojciec Ally, będący wówczas na służbie, obchodzi się z Tylerem dość brutalnie, a to z kolei wzbudza w chłopaku żądzę zemsty. Aby ukarać policjanta, Tyler postanawia uwieść i porzucić jego córkę, którą widuje na uczelni, ale dotąd z nią nie rozmawiał. Jak potoczy się ta historia? Ja więcej zdradzać nie będę.

Jak napisałam we wstępie, dla mnie "Twój na zawsze" jest przede wszystkim traktatem o pamięci. Opowiada o tych, którzy odeszli z tego świata, ale żyją w świadomości tych, co pozostali. Zarówno starszy brat Tylera, jak i matka Ally, niejako zza grobu sterują ich życiem, ich krokami i decyzjami. Być może ze względu na tragiczne okoliczności ich śmierci, właściwie ani na moment nie dają o sobie zapomnieć. "Pamiętaj mnie" - wołają. A bohaterowie obrazu pamiętają. No bo jak właściwie mieliby zapomnieć?

Nie będę ukrywać, że wybrałam się na ten film z ciekawości. Chciałam sprawdzić, jak zaprezentuje się Robert Pattinson w roli innej niż kreacja anemicznego wampira ze "Zmierzchu" lub nastoletniego czarodzieja z "Harry'ego Pottera i Czary Ognia". Być może dość płytki to motyw, ale dzięki niemu obejrzałam kawał dobrego, pogłębionego psychologicznie kina. Bo w tym filmie niemal wszystko okazało się znakomite. Pattinson udowodnił, że grać potrafi i gdy ostatnia część "Sagi Zmierzch" zejdzie już z kinowych ekranów, on z pewnością nie da łatwo o sobie zapomnieć. Podobnie głośno powinno być w przyszłości o grającej jego siostrę Ruby Jerins, która rozpoczyna dopiero swą filmową karierę, ale już pokazała, co potrafi. Wspaniale zaprezentował się także Pierce Brosnan, a i Emilie de Ravin nie można mieć wiele do zarzucenia (choć ze wszystkich aktorów to ona wypada w tym filmie najsłabiej). 

"Twój na zawsze" to film refleksyjny, więc osoby oczekujące lekkiego i przyjemnego romansu według klasycznego hollywoodzkiego schematu: "oszustwo-demaskacja prawdy-awantura-godzenie się zakochanych", mogą się poczuć nieco przytłoczone zarówno tym, że mamy tu pewne odstępstwa od tegoż schematu, jak i faktem, iż zakończenie filmu może naprawdę zaskoczyć (choć słyszałam też opinie, że ukazane rozwiązanie było czymś oczywistym i nieuniknionym). Wszystko to nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z obrazem naprawdę godnym polecenia. Ja jeszcze przez kilka długich minut po zakończeniu projekcji siedziałam jak zahipnotyzowana, wręcz wgnieciona w kinowy fotel, zdumiona tym, co zobaczyłam.
Podziel się z innymi:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz