środa, 23 listopada 2011

Sala samobójców 2011 online LEKTOR PL HD bez limitu

Najlepszą recenzją dla filmu może być czas. Jak długo po obejrzeniu się go pamięta i czy wywołał w nas emocje. Rozrywka rozrywką, ale od kina oczekuje się czegoś więcej.

"Sala samobójców" to dokładnie taki film. Ma potencjał, dostarcza emocji i daje się zapamiętać. Jest dowodem na to, że Polacy potrafią. Trudno w tym miejscu o porównania do polskich pseudo-komedii niby-romantycznych. Ale w ich gąszczy ten tytuł można nazwać perełką, mimo zupełnie odmiennego gatunku. Jan Komasa w połączeniu z Romą Gąsiorowską, z dodatkiem Agaty Kuleszy - idealna recepta na kulejącą polską kinematografię.

"Sala samobójców" to historia maturzysty, Dominika (Jakub Gierszał), który nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami "w realu". Tym bardziej z rodzicami (Agata Kulesza oraz Krzysztof Pieczyński), którzy gonią za karierą i uważają, że ich synowi nie ma prawa czegokolwiek brakować. Rodziną dla chłopaka staje się grupka nieznajomych osób, tworzących pewnego rodzaju internetową wspólnotę, zwaną tytułową salą samobójców. Na ich czele stoi Sylwia (Roma Gąsiorowska).

Film to pewnego rodzaju apel. Apel dla zagonionych rodziców. Komasa rewelacyjnie ukazuje jak niewiele tak na prawdę rodzice wiedzą o swoich dzieciach. Jak nieumiejętnie radzą sobie z rodzicielstwem. Brak tu rozmów. Brak poznawania siebie nawzajem. Gdy przychodzi zdiagnozować przyczynę dziwnego zachowania syna, okazuje się, że rodzice nie wiedzą niczego poza tym, że ich dziecko jest skryte.

Trzeba przyznać, że zwłaszcza Kulesza odwaliła tutaj kawał świetniej roboty. Rewelacyjna rola dająca nadzieję, dla polskiego filmu. Roma zachwyciła mnie już w "Wojnie polsko-ruskiej". Mimo że tamten film wybitnie do gustu mi nie przypadł, już wtedy wiedziałam, że będą z niej ludzie. A precyzyjniej: konkretna aktorka. Również Gierszał zagrał świetnie. Jednak bez porównania z Gąsiorowską.

Film pokazuje jednocześnie problem Internetu. Jak bardzo staje się on ważny w życiu młodych ludzi. Jak dwa życia: realne i wirtualne (ukazane za pomocą awatarów głównych bohaterów) nawzajem się przenikają. Jednocześnie świat prywatny staje się globalnym, choć niekoniecznie z własnego wyboru. Najdobitniej ukazuje to ostatnia scena.

Po obejrzeniu "Sali samobójców" z pewnością zapamięta się go na długo. Daje dużo do myślenia. Młody reżyser wnosi sporo nadziei dla polskiego filmu. Gdy na dodatek mamy świetnie dobraną obsadę, rewelacyjnie grającą, jest super. Więcej takich filmów poproszę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz